Amsterdam Jedzenie

5 najbardziej typowych holenderskich przysmaków

Typowe holenderskie przysmaki

Holendrzy jedzą generalnie zdrowo i prosto – dużo warzyw i owoców, wszechobecne kanapki i najróżniejsze ryby i mięsa. Mieszkając tu szybko zorientowałam się, że typowe holenderskie przysmaki bardzo różnią się od tego „normalnego” jedzenia. Muszę przyznać, że zrobiły na mnie duże wrażenie – absolutnie niepowtarzalne i bardzo charakterystyczne dla Holandii tematy. Zerknijcie sami!

De Ruijters

Typowe holenderskie przysmaki

Typowe holenderskie przysmaki

Czyli po prostu posypka, którą znamy z lodów i deserów… Tylko, że na kanapce! Ależ to była atrakcja w szalonych latach podstawówki! Trudno się dziwić, że holendrzy są tak zadowoleni z życia i wyluzowani, skoro zaczynają dzień od kanapki z posypką, prawda? Jak to działa? Smarujemy kanapkę masłem (!), obsypujemy hojnie posypką i, co bardzo, ale to bardo ważne, na koniec przyklepujemy delikatnie palcem! Brzmi śmiesznie, ale dokładnie tak to robią tubylcy. I wszyscy bez wyjątku przyklepują – taki final touch…

Posypki są bardzo różne i absolutnie zasługują na drugi akapit! Najbardziej podstawowe to te w znanym nam, małym/glutkowatym/pręcikowatym kształcie, o smaku czekolady. Są oczywiście te zrobione z mlecznej, jak i z gorzkiej! Poza tym moc słodkich i owocowych smaków, no i kształty. Zasadniczo 9 różnych opcji – od glutków po grube wstążki. Ciekawym fenomenem są te anyżkowe muisjes- biało-niebieskie albo biało-różowe. Zgodnie z holenderską tradycją je się je na śniadanie tuż po narodzinach małego bobasa. Kiedy urodzi się chłopiec wszyscy wsuwają kanapki z biało-niebieskimi, a kiedy dziewczę – z biało-różowymi. Kiedy rodzi się dziecko rodziny królewskiej, producent wypuszcza na rynek limitowaną edycję w barwach Holadii – biało-pomarańczową!

Jestem na tak!


Dropjes

Typowe holenderskie przysmaki

Ukochane przez holendrów, w wielu smakach i kształtach. Ja sama, pomimo wielu prób i dużej motywacji (wszyscy w pracy je jedzą!) nie rozumiem, totalnie nie czaję! Dropjes to czarne anyżkowe żelki, które smakują jak jakiś prehistoryczny lek na ból gardła. Ich żelkowatość nie pozwala na szybkie przegryź-połknij-zapomnij – przeżuwanie tego diabelstwa jest tak paskudne! No ale cóż, trzeba spróbować – nie sugerujcie się moim obrzydzeniem! Jeśli tylko będziecie mili okazję – próbujcie, ale ja…

Jestem na nie!


BitteTypowe holenderskie przysmakirballen

Czyli smażone kulki ziemniaczano-serowe z przeróżnymi dodatkami. Najpopularniejsze z mięsem i, dla niemięsnych, z kozim serem, można spotkać w każdym barze i małej knajpce. Są chyba najbardziej oczywistą zagryzką do piwa, podawane na ciepło z gęstą, delikatnie ostrą musztardą, najczęściej na papierowym talerzyku. Najlepsze w Amsterdamie są podobno w takich najzwyklejszych piwiarniach – ja swoje pierwsze jadłam w legendarnym lokaliku w Food Hallen. Co prawda bez piwa, ale i tak poczułam się jak lokals.

 

Jestem na tak!


Haring czyli śledź

Typowe holenderskie przysmaki

Typowe holenderskie przysmaki

Sprzedawany na każdym targu w formie, uwaga, hot doga. Tak, dokładnie, śledź z cebulką w hotdogowej bułce. Sama rybka jest nieco inna niż nasza, jedzona oczywiście na surowo, ale wcześniej co najmniej kilka dni marynowana w occie albo tajemniczej zalewie, miękka i bardzo smaczna. Prawdziwi holendrzy jedzą te swoje ukochane śledzie w bardzo charakterystyczny sposób, trzymając za ogon i odgryzają po kawałku od dołu. Śledziowe hot dogi nie są jednak zarezerwowane tylko dla turystów – będąc w Amsterdamie spotkacie niejednego lokalsa jadącego na rowerze z takim snackiem w dłoni 😃

Jestem na tak!


 Typowe holenderskie przysmakiPatat czyli frytki

Holandia dzieli spory kawałek granicy z Belgią, która, jak wiadomo, jest krainą najlepszych frytek na świecie. Ewidentnie ten frytkowy vibe udzielił się holendrom – tutejsze frytki to mistrzostwo świata! Sam element ziemniaczany nie jest może aż tak ekscytujący, ale sosy, które są podawane z frytkami to poezja. Niekwestionowanym królem jest oczywiście gęsty majonez (językowa ciekawostka – frytki z majonezem można zamówić prosząc o met – tak, holendrzy mają słowo na ten zestaw…), ale zaraz za nim czai się boski sos satay. Zrobiony z orzeszków ziemnych, brązowy, słodki, z tajską nutą, no i podawany na ciepło. Bajka!

Jestem na tak!

 Smacznie to brzmi, prawda? Znacie te przysmaki? Planujecie spróbować?

You Might Also Like

  • Wpis bardzo ciekawy i inspirujący

  • Tam musi być pięknie, Holandia kraina malarstwa, Rembrant, Vermeer i niesamowity pejzażysta Hobbema ohh i ta kultura architektury krajobrazu. Niezmiernie Ci zazdroszczę życia w tam intrygującym miejscu z historią. Co do przekąsem, ryby oczywiście, ale anyżowe przysmaki, matko boska w życiu :D Frytki brzmią super, choć odkąd modne stały się food trucki to znam jedynie frytki belgijskie.

    • Ola Kotowska

      To prawda, zwłaszcza w Amsterdamie, wśród tych wiekowych kamienic i kanałów czuć mocno historię tego miasta. Malarstwo to był mój świr zaraz po przyjeździe – nie mogłam się nacieszy z tych wszystkich muzeów – tak jak Ty mam artystyczny background :) No a jedzenie – fajnie poznawać takie prawdziwe, lokalne życie, ale nie wszystko trzeba pokochać na zabój :))

  • Posypka na kanapkę brzmi smakowicie :D
    A hot dog w odsłonie śledziowej to już całkiem bajka :D

  • Niedawno byłam w Holandii i zakochałam się w ich frytkach :) Są pyszne! Pozostałych przysmaków o których piszesz nie próbowałam ale przy następnej wizycie sprawdzę i ich smaki :)

    • Ola Kotowska

      Koniecznie!

  • Ola

    Mmm, myślę, że polubiłabym bitterbalen, serrrr… :D
    Ciekawe, że w Holandi podobnie jak w krajach skandynawskich czy na Islandii wszyscy przepadają za anyżem, szczególnie w postaci żelków… Fuj!

  • Zdecydowanie wybieram frytki:P

  • Ewa

    Te ryby wyglądają bardzo apetycznie :)

  • niezła mieszanka smaków :) aż mam ochotę lecieć do Holandii żeby móc tego wszystkiego spróbować :)

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Niestety, nie znam tych przysmaków, ale przy nadażającej się okazji, spróbuję :)

  • Jestem pod wrażeniem! Posypki na kanapki rozwaliły mnie totalnie, jeśli powiem w domu to na głos to moja starsza córcia zarządzi przeprowadzkę do Holandii. Chyba jednak zachowam to dla siebie, bo staram się ograniczać cukier, a taki news mi nie pomoże ;) Mnie natomiast przekonują kuleczki ziemniaczano-serowe i śmiem twierdzić, że moje dziecię też by zjadło z apetytem. Pyszności. Świetny wpis. Pozdrawiam, Szufladopółka

    • Ola Kotowska

      Szufladopółko droga, ale się uśmiałam – nie mów broń boże dziecięciu! :)) Buziaki!

  • Ja bym chyba nie zjadła chleba z posypką- nie lubię takich słodkich rzeczy na kanapce :)

    • Ola Kotowska

      Wcale się nie dziwię – moja pierwsza reakcja też nie była jakaś mega entuzjastyczna ;)

  • Frytki z majonezem nie umiem wyobrazić sobie takiego połączenia

    • Ola Kotowska

      Tutaj – norma :)

  • Tych śledzi to muszę kiedyś spróbować, podobno są bajecznie pyszne :D

  • oj tak – pamiętam jeszcze vle i wszystkie czekoladowe i truskawkowe mleczka- wszedzie!

  • A zupa musztardowa i stroopwafel? To pierwsze ohydne, ale w drugim się zakochałem :)

    • Ola Kotowska

      Zupa musztardowa była dla mnie taaakim rozczarowaniem – kurczę, jednak nasze polskie korzenie ustawiają wymagania względem zup całkiem wysoko :) A Stroopwafel – nie ma go na mojej liście, ale racja powinien się tu znaleźć – ja z kolei nie jestem fanką, kurczę, totalnie nie. Są w tym najlepsi i pieką te wafle wszędzie, chociaż miałam wrażenie, że holendrzy nie szaleją za nimi tak bardzo jak turyści ;)

  • Różne dziwne rzeczy już konsumowałem i nie miałbym oporów przed spróbowaniem tego, co proponujesz. ;)

    • Ola Kotowska

      Super podejście – zazdroszczę! Ja nie zawsze jestem taka odważna, ale na pewno warto podchodzić do jedzenia z otwartą głową :)

  • Trochę..dziwactwa, ale z chęcią bym spróbowała :D