Amsterdam Travel

Rowery Amsterdamu – historie zapisane w siodełkach

Rowery Amsterdam Days and Places

Nie będę specjalnie odkrywcza pisząc, że Amsterdam to miasto rowerów. Pisałam już o tym nie raz tu, na blogu. Wiemy to i my, Amsterdamem zafascynowani, i cała reszta świata, która stolicę Holandii kojarzy właśnie z dwoma kółkami (no i z legendarnym liściem, rzecz jasna). Rowery, rowery i jeszcze raz rowery…

Większość śmigających po Amsterdamie rowerów to, tak mówiąc wprost i po naszemu, totalne graty. Skrzypiące, często rdzewiejące, kilkunasto- albo kilkudziesięcioletnie ramy, które wciąż wożą! Fotografowie i turyści bardzo ekscytują się widokami takimi jak ten…

Rowery Amsterdam Days and Places

… ale rzadko kto podchodzi bliżej do takich konglomeracji i daje się zagubić w gąszczu kół i ram. To, co można tam spotkać jest totalnie fascynujące.


Zapraszam was na krótki fotograficzny reportaż o zapomnianej i niedocenianej, a tak przecież istotnej części każdego roweru – siodełka.

Siodełka, które przeżyły wiele (i znają Amsterdam lepiej niż Ty)

Rowery Amsterdam


Rowery Amsterdam

Dlaczego torby foliowe? Skórzane obicia siodełek często pękają, odsłaniając wypełniającą je gąbkę. Ta z kolei uwielbia zdrowo nasiąknąć wodą, nawet z przelotnej mżawki. Jazda na takim gąbczasto-moczącym siodełku to gwarancja mokrych spodni – przerabiałam to nie raz! Nawet najbardziej obskurna torba foliowa albo taśma są w stanie uratować spękane siodełko przed zamoknięciem.

Rowery Amsterdam


Rowery Amsterdam

Aż kusi, żeby zatrzymać się przy jednym z nich i pobawić w dopowiedzenie historii, która za nim stoi. Historii jego okleiny, powodów zmasakrowania, miejsc, które odwiedził i cyklistów, których na sobie woził…

Siodełka, które przeżyły wiele (i znają Amsterdam lepiej niż Ty)


Jeśli chcesz poczytać więcej o rowerach w Amsterdamie zajrzyj tu, gdzie opowiadam o tym jak rower wypożyczyć i tutaj, tym razem o tym jak kupić dwukołowca marzeń szybko i bezpiecznie. Generalny przewodnik po rowerowym Amsterdamie natomiast znajdziesz tu i tu.

You Might Also Like

  • Fru

    Słyszę z jakim hukiem właśnie legło w gruzach przekonanie o tysiącach dizajnerskich dwukółek w Amsterdamie ;)

  • Mój chłopak wiózł mnie na takim trzeszczacym gracie 7 km na pierwsze usg ciążowe. Jego siodełko na pewno było bardziej wygodne niż bagażnik, na którym ja siedziałam. Romantico tak czy siak ;D jeśli kiedyś kupie nowy rower będzie to też UNION!

  • Od bardzo ciekawej strony zaprezentowałaś to miasto! Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Muszę przyznać, że mimo uroku, chyba wolałabym nowsze wydania, ale na pewno stan tych rowerów świadczy o dużym popycie na ruch tamtejszych mieszkańców, a to się ceni ;)

    • Oj tak, uwielbiają ruch! Najciekawsze jest chyba to, że ich rowery są tak wytrzymałe. Znoszą często nawet dwie osoby siedzące na ramie (oprócz kierowcy) – te konstrukcje, mimo, że stare, muszą być tak silne! Super, prawda? :)

  • Kogo nie zapytasz uważa, że najważniejszą rzeczą w rowerze jest łańcuch. A to przecież totalna bzdura. Wie o tym każdy, kto przejechał ponad 100 km jednorazowo, siedząc na niewygodnym siodełku :)

  • Obecnie mieszkam w Monachium i choć pod względem ilości rowerów do Amsterdamu jest mu daleko, to jednak można dostrzec jak popularny jest tutaj ten środek komunikacji :) I też królują tu staruszki, których uroda już dawno przeminęła, ale jeżdżą :) Niestety, jest też sporo porzuconych rowerów, którymi nikt się nie interesuje :(

  • No tak, to lepszy sposób niż nawet najlepsze zabezpieczenie przed kradzieżą:)

  • Sylwia Antkowicz

    Już dawno nie jeździłam na rowerze. Dobrze że są takie miasta, gdzie jest to popularne