Jak zdobyć pracę marzeń w agencji graficznej w Holandii?

Praca marzeń Days and Places

Jak to się stało, że zaczęłam staż w Amsterdamie? Na czym właściwie polega praca grafika? Czy warto podążać za swoją pasją? I czy praca marzeń to motyw, który można osiągnąć? Dokładnie miesiąc temu rozmawiałam o tym z Maćkiem z bloga maciejwojtas.pl – zapraszam Was do lektury fragmentu wywiadu!

Jak wygląda grafik grafika?

Sprawa jest bardzo prosta, jeśli pracuje się w dobrze zorganizowanej firmie. Zazwyczaj już z wyprzedzeniem wiadomo nad czym będziesz się głowić np. w następnym tygodniu.

Projekty podzielone są na fazy, w których kolejno prezentuje się klientowi pomysły, szkice, prototypy (np. w przypadku stron internetowych) i finalne wersje projektów.

Wbrew pozorom grafik nie musi być kreatywny 24 godziny na dobę.

W pracy balansuję między zadaniami wymagającymi artystycznego „szału” i takimi, przy których mój mózg może trochę odpocząć.

Czyli nie musisz w żaden sposób motywować się do tej pracy?

Co to za praca? 🙂

Pół dnia robisz ikonki zakazujące wnoszenia jedzenia do muzeum, potem retuszujesz zdjęcia (czyli prasujesz garnitury prezesów w Photoshopie), żeby zakończyć przerysowywaniem planu lotniska Schiphol. Czy to można w ogóle nazwać prawdziwą pracą?

Praca marzeń Days and Places

Czy były jakieś momenty przełomowe, które wypchnęły Cię na szerokie wody? Takie zdarzenia, które uruchomiły całą lawinę kolejnych.

W drodze do kariery w grafice widzę dwa momenty przełomowe – jeden, już wspomniany, to podjęcie decyzji, że to właśnie chcesz robić na 100%, a drugi to

przełamanie strachu przed pokazywaniem swoich prac ludziom.

To nie jest proste, w końcu:

  • te prace zawsze mogłyby być lepsze,
  • do tego dochodzi subiektywna ocena – a co jak mnie skrytykują?
  • jest tylu lepszych grafików na rynku, and the list goes on.

Jeśli uda się jednak przełamać te wewnętrzne opory, dzieje się magia. Mi wysłanie portfolio zdobyło staż tutaj w Amsterdamie, w studiu Mijksenaar – w jednej z najlepszych pracowni wayfindingowych na świecie!

Więcej o studio Mijksenaar:

 

Way… co?

Wayfinding to po naszemu znajdywanie drogi – studio Mijksenaar dba o to, żeby przykładowo całe rzecze podróżników, mogły bez problemu i wysiłku odnaleźć drogę na lotnisku.Praca marzeń Days and Places

Opowiedz coś więcej o tym. Jak dostałaś się do tego studia?

Wysłałam portfolio!

Dołączyłam też oczywiście porządny list motywacyjny, w którym (chyba całkiem nieźle, sądząc po wyniku) napisałam o tym dlaczego ta współpraca będzie korzystna dla obu stron.

To bardzo istotna uwaga – warto pokazać pracodawcy, mówiąc trochę brutalnie „ile na nas zarobi”.

Poza tym moja praca licencjacka dotyczyła wayfindingu i poniekąd uczyłam się z projektów studia.

Napisałam im, że są moimi idolami! 🙂

Kolejny dobry patent.

Tak więc grafiku, zwłaszcza młody, nie bój się pokazywać swoich prac ludziom. Jeśli marzy Ci się jakieś studio – atakuj, nawet jeśli aktualnie nie prowadzą żadnej rekrutacji! (…)

Jak wygląda praca grafika w Holandii?

I czym różni się od pracy w Polsce? Poza kwestiami finansowymi, oczywiście.

W Holandii podejście do designu i rozumienie jego roli w życiu jest trochę inne niż u nas.

W tym kraju wszystko jest „dobrze zaprojektowane” – jest naprawdę pięknie! Od architektury, przez urbanistykę, nawet afisze sklepowe, kubki na kawę i meble robią wrażenie.

Holendrzy o wiele poważniej podchodzą do zawodów kreatywnych – odniosłam wrażenie, że

grafika jest tu o wiele bardziej naturalną i „normalną” ścieżką kariery.

Praca marzeń Days and Places

Znasz takie teksty: „studia artystyczne to strata czasu, lepiej iść na prawo, medycynę albo ekonomię”? Zgodzisz się z tym?

Na pewno wiele artystycznych dusz rozkminia to w podobny sposób – niestety, zawody artystyczne wciąż mają w Polsce łatki takie jak “niepewne”, “niedochodowe” i “ogólnie dziwny pomysł”.

Chcę Wam powiedzieć – nie dajcie się!

Jeśli czujecie, że szeroko pojęta grafika gra Wam w duszy bardziej niż “konwencjonalna ścieżka kariery” – idźcie w to!


Cały wywiad jest dostępny na blogu Maćka, a ode mnie na koniec jeszcze jedna sprawa – bardzo chciałabym, żeby ten tekst poszedł w świat. Ja sama parę lat temu, kiedy podejmowałam decyzję o wyborze studiów i ścieżki kariery, bardzo potrzebowałam takiego głosu. Czyjeś doświadczenie i porady są na takim wczesnym etapie bezcenne.

Jeśli ktoś z Waszych znajomych zadaje sobie podobne pytania i zastanawia się, czy kreatywne/artystyczne zawody mają przyszłość i czy warto – podrzućcie mu ten link! A może ktoś z Was jest na takim etapie? A może tak jak ja skoczyliście na głęboką wodę i wybraliście karierę w branży kreatywnej? Odezwijcie się!

Ola Kotowska

Jestem graficzką, joginką i fanką jedzenia - obecnie mieszkam w Amsterdamie i staram się eksplorować najciekawsze zakątki tego boskiego miasta!

RELATED POSTS

  • Marysia P

    Olu/Lisie,
    To, co piszesz jest tak inspirujące, że aż trudno usiedzieć na miejscu i nie spróbować podjąć próby walki o swoją karierę zawodową( szeroko rozumianą). Choć z grafiką łączy mnie niewiele, jako że jestem laikiem w tej dziedzinie, to ten wywiad dotyka sfery zawodów artystycznych i pozwala spojrzeć na to z drugiej strony.
    Dziękuję!

    • Ola Kotowska

      Marysia! Hejka! Jak miło Cię tu spotkać :) Bardzo się cieszę, że moja historia jest dla Ciebie inspirująca – kurczę, w tych artystycznych profesjach tak tak jest, że te historie innych udowadniają, że się da. Sama mam conajmniej kilka postaci, które sprawiają, że trudno mi usiedzieć w miejscu – dobrze, że ta energia przechodzi dalej :) Buziaki!

  • Lubię czytać o różnicach między naszym kochanym krajem a obczyzna. Mimo że wszyscy tak pięknie inne kraje opisują, pozostanę na czytaniu i ewentualnym zwiedzeniu. Nie potrafiłby mieszkać po zs Polska.

    http://mpiserwis.pl

  • Witaj Ola! Milo sie czyta wpisy spelnionych i szczesliwych ludzi. Keep going! A o jedzinku to ja tez lubie pogadac ;) Pozdrawiam, Daria x

    • Ola Kotowska

      Daria – dzięki! Super to słyszeć, no i dobrze co jakiś czas zdać sobie sprawę z własnych hmm.. sukcesów? :) A co do jedzonka – zaraz zaglądam do Ciebie po poranne inspiracje śniadaniowe :)

  • Praca marzeń istnieje! Ale jak to mówią jak kochasz to co robisz to czy tak naprawdę możesz to nazwać pracą? :) W moim przypadku było troszkę inaczej, zajęło mi trochę czasu zanim dostałam swoją pracę marzeń w Kopenhadze, ale warto było :) Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    • Ola Kotowska

      Dokładnie tak jest! Nie ma zmęczenia ani porannego zrzędzenia – coś piękniego! Ale fajnie słyszeć, że się da, napieramy :) Buziaki!

    • Dokładnie tak – sama się nad tym zastanawiam. „Kochasz to, co robisz” to jest tylko część tej koncepcji, u mnie do tego dołącza jeszcze „I tak bym to robiła!” :) Nie wiem czy można taki stan rzeczy nazwać pracą, przynajmniej w tym stereotypowym ujęciu – tu nie ma narzekania na poniedziałki i zastanawiania się dlaczego ja to właściwie robię. Gratulacje – Kopenhaga jest taka piękna! A czym się zajmujesz? :)

      • Uwierz bądź nie, ale jestem nauczycielem :)

  • Bardzo ciekawy tekst:) Gratuluję, że robisz to co kochasz, chyba to rodzaj szczęścia:) Ja ciągle szukam dokładnie co chce robić, ale się nie poddaję i próbuję dalej, coraz bardziej łamiąc swoje schematy i oswajając swoje lęki:)

    • Trzymam kciuki – na pewno znajdziesz coś swojego, co będzie Ci dawało satysfakcję i energię do działania – nie poddawaj się i próbuj wszystkiego – nigdy nie wiadomo, gdzie czai się ta inspiracja :)

  • Mam w domu grafika. Zdolnego i pracowitego.
    Nie wiem tylko dlaczego czasami ma trudność w rzetelnym wycenieniu swojej twórczości.
    Gratuluję sukcesu. Zdobycie pracy marzeń chyba możemy tak nazwać :)

    • Agnieszka – wycenianie swojej pracy to najtrudniejsza sprawa zaraz po pokazywaniu jej światu! Potrzeba czasu na to, by wyczuć wartość swojej pracy i realia rynku :)
      Dzięki za przemiły komentarz! Tak, to zdecydowanie sukces móc największą pasję nazywać pracą :)

  • Droga Olu, wpasowałaś się z tym tematem w odpowiednim momencie. Mój syn jest w szkole plastycznej. Na początku chciał być architektem, będąc w gimnazjum plastycznym stwierdził, że zmieniły mu się priorytety – chce być grafikiem. Teraz jest w liceum i ma problem z wyborem studiów. Proponuję mu ASP – ja się nie znam, i nie wiem czy dobrze podpowiadam. Jakie studia radzisz pod grafika?

  • Agnieszka

    Droga Olu,
    to, co napisałaś bardzo mnie zainspirowało! Fajnie, że są jeszcze na świecie tacy ludzie jak Ty :)) Oprócz grafiki, na co dzień zajmuję się też rysunkiem. Kolejną pasją są podróże. Wyjeżdżam przy każdej możliwej okazji i nie lubię być uwiązana w jednym miejscu :) Stąd moje pytanie czy zdecydowałaś się wyjechać na dłużej, czy to praca wakacyjna?
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów! :D

  • Dorota Mazurkiewicz

    Znam trochę Holandię i zgadzam się, że tam (prawie) wszystko jest dobrze zaprojektowane:) Aż miło popatrzeć.