Najpiękniejsze parki w Amsterdamie

Amsterdam to zdecydowanie jedno z najbardziej zielonych miast, w których byłam. I bynajmniej nie chodzi mi o psychoaktywne tematy, ale o połacie zieleni – miejsca idealne na weekendowy relaks albo wieczorną przejażdżkę rowerem. Przed Wami moje ulubione parki w Amsterdamie!

Cegły i kanały

Przed przyjazdem słyszałam od wielu osób, że Amsterdam to cegły i kanały – stare kamienice i brukowane uliczki, trochę wody tu i tam i gęsta, miejscami klaustrofobiczna zabudowa. To prawda, ale tylko w bezpośrednim sąsiedztwie Central Station. Więc jeśli planujesz krótki wypad do miasta i nie chcesz utknąć w tej centralnej, turystycznej części albo jeśli już Ci się to zdarzyło i masz nie najlepsze wspomnienia – keep reading!

Parki w Amsterdamie są doskonałymi punktami odniesienia na mapie miasta – o wiele łatwiej jest zorientować się w topografii i położeniu kluczowych miejsc, zwłaszcza tuż po przyjeździe. Szukajcie tych zielonych plam na mapie, która czeka na Was na końcu wpisu!a

Dlaczego park?

Amsterdam najlepiej zwiedza się na rowerze i, w przeciwieństwie do Warszawy, można tu jeździć na rowerze w parkach! Z moich obserwacji wynika, że parki pełnią dla mieszkańców Amsterdamu kilka ważnych fukncji.

Po pierwsze – to cudne urozmaicenie! Przejażdżka przez zielony teren rano to taki relaks – nigdy wcześniej droga do pracy nie sprawiała mi tyle przyjemności. Na trasach rowerowych biegnących przez parki rano robią się rowerowe prawie-korki, więc podejrzewam, że nie tylko mi sprawia to taką przyjemność.

Po drugie – lunch na świeżym powietrzu smakuje o wiele lepiej! Warto tutaj wspomnieć o tym, że holendrzy jak nikt inny potrafią docenić ładną pogodę. Lwia część roku to deszcz i chmury, więc żaden słoneczny dzień nie przechodzi tu bez echa. Parki napełniają się ludźmi już rano, a w porze lunchu mało kto, bez względu na profesję, siedzi w biurze.

Days and Places - blogowanie

Po trzecie w parkach Amsterdamu zawsze coś się dzieje – od koncertów, przez pikniki aż do, co najfajniejsze, grupowych treningów pod okiem profesjonalnych sportowców. Grupy facebookowe są pełne przeróżnych wydarzeń – sobotnia joga dla przyszłych mam, bieganie, stretching i freesbee! Prężnie działa też platforma MeetUp, która umożliwia tworzenie grup zainteresowań i organizowanie tematycznych eventów.

Jeśli będziecie planować nawet jednodniowe zwiedzanie miasta, przynajmniej jeden z moich ulubionych parków powinien znaleźć się w Waszej agendzie!

Vondel Park

Days and Places - Parki w Amsterdamie Vondelpark

Days and Places - Parki w Amsterdamie

Największy park Amsterdamu – ścieżka, którą można obejść go dookoła ma ponad 3km! 50ha zieleni (w porównaniu np. do warszawskiego Parku Saskiego, który zajmuje powierzchnię 15ha) przeplata sieć jezior, ścieżek rowerowych i biegowych, połaci pięknej trawy i bardzo wysokich drzew. Założony w 1864 i nazwany imieniem poety Joost van den Vondela, od wielu lat jest główną relaksową bazą wypadową dla mieszkańców miasta.

Popołudniowy przejazd na rowerze przez Vondelpark to absolutny must-do w Amsterdamie. Dziesiątki ludzi odpoczywających, czytających, wcinających jakieś pyszności z kartonowych pudełek, dziesiątki biegaczy, hasające dzieci i hasające psy i niekończący się przepływ rowerów!

Rembrandtpark

Days and Places - Parki w Amsterdamie RembrandtPark

Days and Places - Parki w Amsterdamie

Rembrandtpark rozgiąga się pionowo w zachodniej części miasta i wyznacza granicę pomiędzy dzielnicami które są blisko i tymi, które są daleko. Daleko w Amsterdamie to za ringiem autostrady A10 – zza niej nie da się już tak komfortowo dojeżdżać do centrum na rowerze :) Rembrandtpark jest, tak jak Vondelpark, doskonałym miejscem na przejażdżkę rowerową. Ma za to zupełnie inny klimat niż Vondelpark. O wiele mniej ludzi, bardzo spokojnie i niesamowicie pięknie, zwłaszcza późnym popołudniem – słońce tak bosko świeci przez wysokie drzewa!

Westerpark

Days and Places - Parki w Amsterdamie Westerpark

Bardzo duży park położony w północnej części miasta – rozciąga się poziomo od brzegów IJ aż do dzielnicy Bos en Lommer i dużej stacji pociągów Sloterdijk. To tutaj odbył się Milkshake Festival – w Westerparku niemal codziennie coś się dzieje. Od czwartkowych potańcówek latino, przez weekendowe festiwale muzyczne, na treningach psiej szkoły kończąc!

Erasmuspark

Days and Places - Parki w Amsterdamie Erasmuspark

Days and Places - Parki w Amsterdamie

Najmniejszy z tej czwórki, ale słynny wśród psiarzy. O każdej porze dnia i nocy ktoś będzie tam swojego pupila tresował, przeganiał, kąpał, czesał, …, najczęściej w większej, pso-ludzkiej grupie. Co ciekawe, park pełen jest czapli i zajęcy!


Przy planowaniu zwiedzania Amsterdamu może się Wam jeszcze przydać wpis o boskim Chinatown, ten o Canon of Amsterdam, no i nieśmiertelny przewodnik po rowerowych realiach miasta.

 

Ola Kotowska

Jestem graficzką, joginką i fanką jedzenia - obecnie mieszkam w Amsterdamie i staram się eksplorować najciekawsze zakątki tego boskiego miasta!

3 listopada 2016

RELATED POSTS

  • Patrycja Czubak

    Uwielbiam takie duże parki. Uważam, że w Polsce jest ich jeszcze za mało :)

    • To prawda, chociaż w wielu miastach można znaleźć całkiem fajne miejsca na taki outdoorowy relaks. Ty działasz w Rzeszowie, prawda? Jak tam wygląda sytuacja parkowa? :)

      • Patrycja Czubak

        Tak jestem z Rzeszowa. Jest kilka ładnych parków, na pewno nie tak dużych jak u Ciebie. No i w Polsce nadal leżenie na trawie z książką w parku jest uważane jako zjawisko :)

  • W Amsterdamie byłam raz, z małym dzieckiem zasypiającym w rowerze. Nie udało się zwiedzić wielu miejsc, na pewno tych, o których wspominasz. To znak, by wrócić ponownie i chyba bez dziecka;)

    • O kurczę – szacun! Pomykałaś z bobasem na rowerze? To zupełnie jak lokalsi :) Na pewno warto wrócić, a czy z dzieckiem – na pewno da się zwiedzać efektywnie też w takiej konfiguracji!

  • Super miejsce do wypoczynku i joggingu :)

    • Ola

      Idealne do joggingu – długo nie mogłam się nadziwić jak dużo tam biegaczy!

    • Idealne do joggingu – długo nie mogłam się nadziwić jak dużo tam biegaczy!

  • Chętnie wybrałabym się na spacer do takich parków. Popatrzyła na pupili z właścicielami zamiast na śpiących żuli na ławkach jak to ma miejsce w Krakowie.

    • Oj tak, czuję o czym piszesz. To chyba kwestia podejścia i poszanowania przestrzeni publicznej. U nas chyba dominuje jeszcze przekonanie, że to, co jest wspólne nie należy do nikogo, ale dojdziemy do tego, że wspólne to moje i Twoje, że taki park jest faktycznie nasz i tylko od nas zależy czy będzie tam fajnie i przyjemnie czy niekoniecznie. Buziaki!

  • cudownie :D lunch w parku :D albo przejażdzka rowerem lub poprostu zajęcia na świeżym powietrzu cudowna rzecz :)

  • Byłam w Amsterdamie tylko raz, nie mając niestety czasu na długie spacery, tym bardziej na lunch w parku. Ale planując kolejny raz (a będzie taki!) wezmę pod uwagę twoje zielone rekomendacje :)

    • Natalia, koniecznie! Wszystkie te parki są w zasięgu spaceru z centralnej części miasta, a na rowerze to dosłownie rzut beretem :)

  • Fru

    Pamiętam mój pierwszy raz w Vondelparku w styczniu. Ja opatulona w wełniane przyodzienie, że ledwie mi nochal widać, a tu panowie biegają w cienkich trykotach a na polanie babeczki wyginają się w różnych konfiguracjach figur jogi (Joga ma figury w ogóle? Eee, Ty się lepiej na tym znasz ;)). Latem odwiedziłam Oosterpark – też piękny i już taki bardzo lokalny. Trafiłam też przez przypadek do malutkiego Wertheimpark, który rozłożył mnie na łopatki i wycisnął łzy. W Wertheimparku jest monument upamiętniający ofiary Auschwitz. Popękana tafla szkła. Autor wyjaśnia, że w obliczu tak wielkiego okrucieństwa, zadanego ludziom przez innych ludzi, dusza może tyko popękać…

    • Fru, coś pięknego! Oosterpark też piękny – te okolice mam wrażenie ogólnie niewystarczająco docenione przez turystów! Też dziwiłam się tym golaskom na początku, ale to jest poważnie zahartowany naród, chłodu się nie boją!

      Niesamowite wspomnienie z Wertheimparku – takie momenty pamięta się na długo. Pamiętam jak bardzo wzruszył, i wzrusza dalej, za każdym razem, podobny monument w Berlinie – niezwykle.

  • Piękne zdjęcia uwielbiam takie miejsca. Pozdrawiam Kasia z Siostry Dają Radę

  • Nasz znajomy mieszkał w Amsterdamie trzy lata – podzielał Twoje zdanie. To miejsce na mapie na pewno warto odwiedzić:)

  • Katarzyna Nowak

    Ale cudnie! Kilka lat temu byłam w Amsterdamie, miasto piękne, ale o wiele bardziej urzekł mnie Utrecht :)

  • Jędrek O.

    Rewelacja. Bardzo dziękuję za ten artykuł :)!

  • Byłam w 2 opisanych przez Ciebie parkach i bardzo mi się podobało. Idealne miejsce na chillout po całym dniu zwiedzania albo na odpoczynek w środku dnia. W ogóle super jest Amsterdam, mogłabym tam mieszkać :D

    • Oj ja też, dokładnie tak jak Ty, czuję, że mogłabym tam zamieszkać :) Przepiękne miejsce – a które z wymienionych parków odwiedziłaś? :)

      • W Westerpark i Vondelpark z tego co pamiętam ;)

        • Super – oba cudne! Vondelpark to jest absolutnie moje najulubieńsze relaksowe miejsce w Amsterdamie – mimo, że zawsze pełno tam ludzi, to leżenie na trawie albo jazda rowerem po tych ścieżkach to taka przyjemność :)

  • Marzę o zwiedzeniu Amsterdamu, a po Twoim poście jeszcze bardziej! :)

  • A ja zazdroszczę że można jeździć rowerem po parkach!!!! I w ogóle tych rowerów Wam zazdroszczę :-):-):-)

    • Sylwia, to prawda – taka ekstra sprawa! Rowery absolutnie rządzą na ulicach Amsteramu – nawet autobusy i tramwaje ustępują im pierwszeństwa! :)

  • piękny ten Amsterdam a właściwe jego ‚parkowa’ część :) coś czuję, że dorzucę go do listy ‚miejsc do zwierzenia’ ;)
    /magdasierocinska.wordpress.com/

  • Nigdy nie byłam w Amsterdamie, ale parki uwielbiam, więc na pewno byłyby na pierwszym miejscu mojej listy must-see. A ja z bezpieczeństwem? Na rowerze człowiek porusza się szybciej, a czy ze spacerowaniem jest tak samo? :)

    • Agnieszka – w Amsterdamie bardzo szybko wykształcasz dodatkową parę (albo dwie) oczu, które wypatrują rowerów nadjeżdżających z okolicy – zarówno piesi jak i rowerzyści poruszają się generalnie bezpiecznie i bardzo uważnie :)

  • Piękne, zielone :)
    Ja np. porównałabym je z tymi we Włoszech i tamteż są ładne, ale nieraz przesuszone przez upały, a tu tak cudownie :)

    • Jolanta, włoskie parki – no pewnie, tylko faktycznie, upał może zabić taką zieleń – Holandia ze swoim deszczem i umiarkowaniem temperaturowym jest idealna – jest zielono chyba cały rok! :)

  • To jest właśnie jedna z tych rzeczy, których brakuje nam w Polsce. Te wszystkie parki, zielone skwery. Dlaczego w Polsce nie może też być tak pięknie i czysto?

    • Bardzo dobre pytanie – mam wrażenie, że nie potrafimy jeszcze dbać o dobro wspólne – jeśli coś należy do wszystkich to tak jakby nie należało do nikogo. Dopóki nie będzie w nas szacunku do miejsc publicznych takich jak parki i dopóki nie będziemy mocno czuli potrzeby i chęci przebywania tam, niewiele się zmieni :(

      • Ale to też kwestia niewybudowania jednego osiedla.

  • Stanisław Bińkiewicz

    Bardzo ciekawy artykuł, polecam miłośnikom podróży.