NDSM Amsterdam

NDSM Amsterdam DaysandPlaces

Z daleka wygląda niepozornie – dziwne, industrialne wybrzeże, pełno dźwigów i kontentów. Z bliska jednak odkrywa totalnie fantastyczne oblicze – NDSM!

NDSM – gdzie to jest?

NDSM leży hmm.. za wielką wodą! Żeby sie tam dostać, trzeba przepłynąć promem przez Ij. Kapitalny motyw – pakuję się z rowerem na pokład czuję (i dosłownie i w przenośni) Mazury, rejsy i wakacje. A więc wskok na prom przy Central Station w kierunku NDSM, około 12 minut płynięcia i gotowe! Lądujemy właśnie na NSDM Werf – nazwa wzięła sie od jednej z większych stoczni, która przez lata działała właśnie w tym miejscu (Nederlandsche Dok en Scheepsbouw Maatschappij). 

NSDM bywa również nazywane City of the Arts, a to z kolei dlatego, że pełne jest kreatywnych wszelkiej maści – na wybrzeżu mozna spotkać zapalonych fotografów, freelancerów sączących kawę przez laptopem, blogerów, dziennikarzy, performerów, architektów… W dawnych hangarach aż roi się od knajpek, pracowni malarskich i małych galerii sztuki!

NDSM Amsterdam DaysandPlaces

W latach 40. była to jedna z największych stoczni nie tylko w Holandii, ale i na świecie! Obecnie, mimo upływu lat, wiele sprzętów i hangarów wciąż stoi na swoim miejscu. Czy straszą? Zupełnie nie, wręcz przeciwnie. NSDM tętni życiem! To idealne miejsce na wieczorny wypad z miasta albo na weekendowy lunch.

Moja lista to cztery miejsca, które warto zobaczyć w trakcie podróży do NSDM – z pokładu promu wyglądają najlepiej – oraz cztery miejsca, do których warto zajrzeć już po przypłynięciu!

 

Co warto zobaczyć z pokładu promu?

NSDM Amsterdam DaysandPlaces

1. Botel

Czyli oczywiście pływający hotel, widać go już z południowego brzegu Amsterdamu. Najlepiej prezentuje się podczas wpływania promu do portu NDSM. Wygląda imponująco, przepływając z bliska mozna czasem zajrzeć komuś do kajuty! Co ciekawe, w literach znajdujących sie na dachu też są pokoje! Każda z liter to loft, który kryje w sobie inne atrakcje. W „E” na przykład można poczuć się jak w sali kinowej, a „B” to doskonałe miejsce dla deskorolkarzy ;)

2. Zulu V Submarine

Trochę straszy, ale raczej przyjemnie. Zulu V osiadła na dnie dokładnie w samym środku zatoczki, w której mieści się port NDSM (i w której cumuje Botel) – promy opływają ją dookoła, nie sposób przegapić. Do Amsterdamu sprowadzili ją entuzjaści łodzi podwodnych – szybko stała się symbolem NSDM. Za każdym razem wystająca ponad wodę część łodzi jest fantazyjnie ozdobiona – ostatnio ktoś postawił na niej kanapę i stół. W środku zaś odbywają się przeróżne eventy – można wynająć Zulu i zorganizować tam imprezę!

3. REM Eiland

Czerwono-biała konstrukcja na drugim brzegu. To morska stacja radiowa, która swego czasu służyła do nie do końca legalnego nadawania – przeniesiona do Amsterdamu, służy jako restauracja. Warto wpaść na drinka oraz aby zasilić swojego Instagrama fotkami z tarasu widokowego.

4. Żuraw 13

Amsterdam NDSM Crane Hotel – dokładnie tak. Ostatni z żurawi, które pracowały tutaj nad konstrukcją statków – kilka lat temu przerobiony na luksusowy hotel! Oferta na AirBnB jest pełna boskich zdjęć! Trzy apartamenty, jacuzzi na samym wierzchołku i oszałamiający widok na panoramę miasta. Apartamenty straszą nie tylko wysokością – za noc w żurawiu trzeba bowiem zapłacić €350-600!

 

 

Co warto zobaczyć na miejscu?

NSDM Amsterdam DaysandPlaces

1. Plekk

Plekk znaczy po holendersku dosłownie „Miejsce” – na mojej liście hitów Amsterdamu stanowczo TOP 5. Tak cudna przestrzeń – Plekk to przede wszystkim bardzo dobra knajpka, która serwuje pyszne jedzenie od rana do wieczora. Bardzo często Plekk gości też przeróżne eventy – od wieczorów tematycznych, przez targi staroci do porannych lekcji jogi.

Tuż przed budynkiem rozpościera się sporych rozmiarów plaża, na której w słoneczne dni nie brakuje leżaków i kocy. Przez całe lato odbywały się tam też plenerowe projekcje filmów! W oddali, za wodą, i w dzień i w nocy widać panoramę południowego wybrzeża Amsterdamu z Central Station i budynkami sądów.

2. Sklepy poukrywane w stoczniowych hangarach

Okolice NSDM są pełne postoczniowych hangarów i dziwnych budynków. Część z nich, zwłaszcza tuż obok stacji promu, kryje w sobie najbardziej odlotowe sklepy z dizajnerskimi meblami i gadżetami. Warto zajrzeć i koniecznie zagadać właścicieli – artyści, szalone i bardzo inspirujące postacie :)
NDSM Amsterdam DaysandPlaces

3. Greenhouse Café Noorderlicht

Przepiękne miejsce tuż nad wodą, od portu NSDM dzieli tylko krotki spacer. Knajpka wyglada jak szklarnia, nic dziwnego – kiedyś była szklarnią. Siedząc w środku przeżywałam cos przedziwnego – faktycznie, czujesz się trochę jak kiełkujące warzywo!

Serwowane tam jedzenie jest oczywiście organic, bardzo duzo pozycji wege i vegan, przepyszne koktajle i ciasta. Przemiła i bardzo dowcipna obsługa zrobiła na mnie niesamowite wrażenie! Letnie wieczory w Café Noorderlicht to jedne z lepszych imprez w mieście – super muzyka i mnóstwo ciekawych ludzi! Bardzo, ale to bardzo rekomendowana opcja!

4. geWoonboot

geWoonboot to samowystarczalny dom na wodzie (Self sustainable houseboat), zacumowany w pobliżu Café Noorderlich. GeWoonboot działa totalnie samodzielnie – sam wytwarza prąd, ogrzewa się i filtruje wodę. Poza czaderskim aspektem technologicznym, ten dom wyglada po prostu bajecznie. Zacumowany tuż obok Café Noorderlicht.

NSDM Amsterdam DaysandPlaces

 

 

Ola Kotowska

Jestem graficzką, joginką i fanką jedzenia - obecnie mieszkam w Amsterdamie i staram się eksplorować najciekawsze zakątki tego boskiego miasta!

16 października 2016

RELATED POSTS

  • Wow, jestem pod wrażeniem! Byłam w Amsterdamie, ale nie miałam pojęcia o NDSM. Dzięki za porcję wiedzy i inspiracji :)

  • Fru

    Już się bałam, że wciągnęła Cię czarna dziura! Dobrze, że wróciłaś i to z tematem, na który baaardzo czekałam :)

  • Ja się co prawda nie wybieram na razie, ale znajomi bywają. Nie wspominali o NSDM, a gdyby byli, wspomnieliby na pewno. Będę mogła im podpowiedzieć :-) Świetne miejsce, mam nadzieję, że udami się kiedyś sprawdzić to naocznie

  • Ja nigdy nie byłam :) Zazdroszczę.

  • Pokochałam i Żurawia 13 i litery Botelu. Nie wiem tylko, co lepsze i gdzie bym wolała spać, gdybym miała wystarczająco dużo kasy. :D

  • Nigdy niestety nie byłam w Amsterdamie, ale bardzo chętnie bym się tam wybrała :) Zaintrygował mnie strasznie ten pływający hotel, super sprawa! :)

  • Ale super! muszę tam zajrzeć, kiedyś… jak w końcu zawitam w kraju wiatraków:) tzn zawitam pewnie w przyszłym roku, ale nie będę miała możliwości pozwiedzać raczej. Aczkolwiek będę pamiętać a przyszłość:)

  • Natalia G.

    Moje wypady do Amsterdamu to przede wszytskim wizyty w muzeach sztuki. Nie miałam pojęcia o tej miescówie, i gdybym nie trafiła na Twojego bloga pewnie długo jeszcze bym nie miała. Wygląda i z opisu brzmi naprawdę byczo. Dzięki!

    • Natalia – oj tak, mi też chwilę zajęło wyczajenie tej miejscówki :)
      Koniecznie zahacz o NDSM następnym razem!